Aktualności

Zobacz wszystkie
13 lipca 2022

Tomasz Wiński o stanie czeskiego kina

Tomasz Wiński, polski reżyser pracujący w Czechach, twórca m.in. pokazywanego przez nas na zeszłorocznym Kinie na Granicy filmu „Jerzy, pies uchodźca”, obszernie wypowiedział się o stanie najnowszej czeskiej kinematografii. Jego manifest ukazał się pod tytułem Nová česká intimita [Nowa czeska intymność].

Kilka dni temu w Karlovych Varach premierę miał nowy film reżysera, Hranice lásky [Granice miłości], poruszający temat seksualnych fantazji i przekraczania granic w związku. Jedną z głównych ról zagrała w nim aktorka Hana Vagnerová, będąca również współtwórczynią scenariusza. O obrazie jest już głośno nie tylko w Czechach, przez festiwalową publiczność został przyjęty owacjami na stojąco.

Przy okazji premiery opublikowany został manifest Wińskiego. W tekście, który ukazał się na łamach kulturalnego dodatku „Salon” do dziennika „Právo”, diagnozuje on problemy najnowszej czeskiej kinematografii i próbuje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego od lat nie przebija się ona do międzynarodowych konkursów. Manifest, wraz z dwoma innymi tekstami – reżyserki Terezy Vejvodovej oraz reżysera Šimona Holego – zapowiada nowy ruch w czeskim kinie, nazwany Nová intimita [Nowa intymność].

O niczym ważnym

„[Czeskie filmy] są nieosobiste, mało wyraziste formalnie, naśladują europejskie style, nie prezentują subiektywnej wizji świata i nie prowadzą z widzem szczerej rozmowy. Wciąż uciekają w przeszłość, w prymitywną zabawę, narracyjne schematy, konwencjonalność i lokalność. Czeska kinematografia jest mało oryginalna, ostrożna, powierzchowna, nieautentyczna – nie wywołuje żywej debaty, bo nie reaguje na to, co się dzieje w nas i wokół nas” – pisze reżyser. Dodaje, że nowe czeskie filmy nikogo nie dotykają, do niczego nie prowokują i nie opowiadają tak naprawdę o niczym ważnym.

Według niego w czeskiej kinematografii brakuje szczerych opowieści o intymności. „W Czechach nie dzieje się wiele, ale we wnętrzach Czechów już tak” – przekonuje. Podkreśla, że filmy o związkach, tzw. vztahovky, traktowane są pobłażliwie, jakby Czesi gardzili emocjami lub się ich wstydzili. Skrywane głęboko uczucia to jedno z najpilniej strzeżonych w Czechach tabu.

Film jak siekiera

Rozwiązaniem i ratunkiem dla czeskiego filmu ma być sztuka przekraczająca granice tego, co przyjemne, demaskująca kłamstwa, w których żyjemy i docierająca do czegoś żywego i bolesnego wewnątrz nas. „Walczymy z mentalnością czeskiej pohody, chcemy wam zniszczyć wasze wieczorki, zaburzyć wasz spokojny sen (...). Nie musimy się wam podobać, ważniejsza jest dla nas nieskrępowana i szczera osobista wypowiedź. Kultura musi być żywa, autentyczna, osobista, niewygodna i konfrontacyjna” – pisze Wiński.

Na koniec reżyser stwierdza odważnie: „Jesteśmy w dupie, ale jest wola i nadzieja, by się z tej sytuacji wydostać” i przywołuje znany cytat z Franza Kafki, odnosząc go do świata filmu: „Książka musi być jak siekiera, która rozłupuje zamarznięte morze wewnątrz nas”.

[Anna Maślanka]
[Zdjęcia: materiały dystrybutora]

Powrót

Organizatorzy

Współorganizatorzy

Sponsor główny